Na bloga liczniki
Co roku odlatuję na zimę z bocianami
Blog > Komentarze do wpisu

Przydasie

W tytule nie ma błędu. Chodzi o rzeczownik "przydaś" służący do określenia każdego wihaistra który dawno powinien być wyrzucony, ale uratowała go złudna nadzieja, że kiedyś okaże się niezbędny.

Te przydasie mają różne formy i kształty, ale niewątpliwą arystokracją wśród nich są różnego rodzaju skrzynki i inne opakowania. Są najczęściej solidne, albo chociaż ładne i żal ich wyrzucić, bo przecież na pewno kiedyś się przydadzą. Praktyka pokazuje jednak, że zawsze są ociupinę za małe, a nawet jeśli nie są za małe, to są za duże i nie mieszczą się tam, gdzie zazwyczaj powinny się mieścić, czyli w np w bagażniku. Albo mają taki kształt, że dezorganizują upakowanie auta w jakikolwiek sensowny sposób, jak nie przymierzając kwadratowy album na półce z książkami.

Kiedyś odbyłem wyprawę do Afryki. Z całej wielotygodniowej trasy pamiętam tylko perdzieloną cudowna skrzynkę podróżniczą, którą mój współtowarzysz zakupił w przypływie amoku za ciężką kasę gdzieś w czeluściach internetu. Ta skrzynka ponoć wytrzymywała wszystko, nawet wybuch atomowej i korniki. Była przy tym wodoszczelna, mogła służyć do przechowywania nawet wody.

Oczywiście była ciut za długa czy za szeroka żeby dało się ją sensownie spakować. Nie trzymaliśmy tam podręcznych rzeczy, bo hermetyczne zamknięcie było upierdliwe. Do przechowywania wody nie doszło, bo nie miała kranika, więc woda podróżowała w baniaku na wodę. Ostatecznie przez cały wyjazd jechały tam chińskie zupki zakupione niby na czarną godzinę, a tak naprawdę po to, żeby uzasadnić sens istnienia pieprzonej skrzynki. Podobne zupki były do kupienia w każdej saharyjskiej wiosce, w podobnie idiotycznej cenie. Za równowartość tej cholernej skrzynki moglibyśmy nażreć się po kokardę i jeszcze pół Sahary obdzielić prowiantem (bo nie jest przesadnie zaludniona).

Przeszkadzała nam solidnie do końca wyprawy, bo żal wyrzucić jak się tyle za nią zapłaciło.

Zupki przywieźliśmy nie ruszone do Polski.

 

piątek, 20 lutego 2015, uriuk

Polecane wpisy

  • Kolej na kolej

    Podróżowałem dziś pocigami po Polsce. Dokładniej rzecz ujmując z Włocławka do Wrocławia. Miałem nawet dogodne połącznie: najperw do Torunia, stamtąd do Poznania

  • Oman, wielbłąd i toaleta

    Na południu Omanu, z dala od cywilizacji leży miasteczko Mirbat. Jedno z nielicznych z tradycyjną zabudową, często glinianą, co jest ewenementem w bogatym Omani

  • Taternictwo nowoczesne

    Internety donoszą, że wczoraj po raz kolejny, pod Morskim Okiem doszło do afery. Turyści spod znaku "dobrej zmiany" odbyli walkę o dostęp do sań wożących miłośn

TrackBack
TrackBack URL wpisu: