Na bloga liczniki
Co roku odlatuję na zimę z bocianami
Blog > Komentarze do wpisu

Wreszcie jakaś akcja

Dziś po raz pierwszy odkąd się pojawiłem w Maroku, tzn od 4 lat, zetknąłem się z agresją w stosunku do mnie. Wracałem z Fezu do Rabatu.
 Oba pasy autostrady były zapchane.
Jechałem lewym pasem, kiedy z tyłu jakiś nachał zaczął błyskać długimi, żeby go przepuścić. Było to oczywiście niemożliwe, więc sobie cierpliwie jechałem dalej.
W pewnym momencie gość usiłował mnie wyprzedzić prawym pasem w którym pojawiła się mała luka. Zjechał na ten prawy, ale luka była zbyt mała, żeby dał rade wyprzedzić. Zaczął trąbić i usiłował mnie zepchnąć. On miał terenowego Volkswagena, więc był dużo za lekki jak na moje 4 tony plus 10 Berberów na pokładzie. Odbił sieod zderzaka i zaczął tańczyć po autostradzie.
Oceniłem, że raczej nie zrobił mi żadnej szkody i pojechałem sobie dalej.
Po kilku kilometrach mnie dogonił i dawał znaki, żebym stanął.
Więc dla świętego spokoju zjechałem na pobocze.
Okazało się, że jest nawalony jak mis koala, więc go olalem, wsiadłem do samochodu i pojechałem.
Po kilometrze znów mnie dogonił i przymierzał sie do zepchnięcia mnie, tym razem na prawe pobocze.
Nie zrobiło to na mnie wrażenia i gość zwątpił (widać czegoś sie nauczył po pierwszej próbie).
Otworzył więc okno i rzucił we mnie telefonem.
Jak wcześniej widziałem, to dośc wypasiona komórka. No ale jak go stać na VW Tuarega, to pewnie głodem nie przmiera.
Moje berberyjki wpadły w panikę, więc dla uspokojenia zatrzymałem się przy pierwszym patrolu żandarmerii i kazałem im zgłosić incydent. Obsiadły żandarmów tak skutecznie, że odpalili swojego Jeepa i pognali za misiem.
Myślę, że rano gość będzie miał głupią minę. Fura przeorana moim delikatniusim zderzakiem, komórka poszła się rozmnażać, a być może policja na karku.
No ale pić, to trza umić :) 
niedziela, 16 stycznia 2011, uriuk

Polecane wpisy

  • Kolej na kolej

    Podróżowałem dziś pocigami po Polsce. Dokładniej rzecz ujmując z Włocławka do Wrocławia. Miałem nawet dogodne połącznie: najperw do Torunia, stamtąd do Poznania

  • Oman, wielbłąd i toaleta

    Na południu Omanu, z dala od cywilizacji leży miasteczko Mirbat. Jedno z nielicznych z tradycyjną zabudową, często glinianą, co jest ewenementem w bogatym Omani

  • Taternictwo nowoczesne

    Internety donoszą, że wczoraj po raz kolejny, pod Morskim Okiem doszło do afery. Turyści spod znaku "dobrej zmiany" odbyli walkę o dostęp do sań wożących miłośn

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/01/17 13:39:37
Jeden z fajniejszych blogów, na jakie trafiłam. Teksty zaskakująco zgodne z moimi przemyśleniami na temat Maroka i nie tylko.
Pozdrawiam. Będę odwiedzać.