Na bloga liczniki
Co roku odlatuję na zimę z bocianami
Blog > Komentarze do wpisu

Przez Hiszpanie

Wyladowalismy ostatecznie w Tarifie przy pomocy szybkiego promu-katamarana. Nie ma on bramy na rufie i trza w srodku zawrocic. Oczywiscie sie zaklinowalem i obsluga turlajac sie ze smiechu mierzyla krokami moje auto, bo bilet mialem na pojazd 4-metrowy (cos jak seicento). To, ze bilet byl tylko na mnie powiedzialem ekipe dopiero w Hiszpanii, coby sie nie denerwowali ;).

Potem Malaga, Madryt,Saragossa, osniezone Pireneje, a nastepnie Francja, sery, policzki wolowe w winie, sery, wino, gitara, Brassens i imprezka sie rozkreca, ciag dalszy jutro

sobota, 08 maja 2010, uriuk

Polecane wpisy

  • Kolej na kolej

    Podróżowałem dziś pocigami po Polsce. Dokładniej rzecz ujmując z Włocławka do Wrocławia. Miałem nawet dogodne połącznie: najperw do Torunia, stamtąd do Poznania

  • Oman, wielbłąd i toaleta

    Na południu Omanu, z dala od cywilizacji leży miasteczko Mirbat. Jedno z nielicznych z tradycyjną zabudową, często glinianą, co jest ewenementem w bogatym Omani

  • Taternictwo nowoczesne

    Internety donoszą, że wczoraj po raz kolejny, pod Morskim Okiem doszło do afery. Turyści spod znaku "dobrej zmiany" odbyli walkę o dostęp do sań wożących miłośn

TrackBack
TrackBack URL wpisu: